Perfumy niszowe czy designerskie? Różnice i od czego zacząć

„Nisza" brzmi tajemniczo i drogo — i często taka jest. Ale czym właściwie różni się od perfum designerskich i czy warto dopłacać? Wyjaśniamy bez snobizmu.

Perfumy designerskie

To zapachy domów mody: Dior, Chanel, YSL, Versace. Tworzone z myślą o masowym odbiorcy — mają się podobać jak największej liczbie osób. I to jest ich siła: Sauvage EDP czy Bleu de Chanel to bezpieczne, sprawdzone wybory na każdą okazję, w rozsądnej cenie.

Perfumy niszowe

Tworzą je domy zajmujące się wyłącznie perfumami: Xerjoff, Parfums de Marly, Creed, Tom Ford (linia Private Blend). Stawiają na charakter zamiast kompromisu, często używają droższych surowców i wyższych stężeń. Efekt: zapachy bardziej wyraziste, rzadziej spotykane na ulicy — i flakony po 600–1500 zł.

Czy nisza jest „lepsza"?

Nie zawsze — jest po prostu inna. Dobra nisza daje unikalność i jakość składników, ale wiele osób jest równie szczęśliwych z designerem za jedną trzecią ceny. Problem w tym, że niszy nie da się sensownie wybrać z blottera w perfumerii — trzeba ją przenosić na skórze przez kilka dni.

Od czego zacząć przygodę z niszą?

Cztery ikony, które warto poznać w pierwszej kolejności:

1. PdM Layton — jabłko i wanilia, najbardziej „przystępna" nisza, ogromna trwałość.
2. Tom Ford Oud Wood — gładki, elegancki oud; wizytówka gatunku.
3. Xerjoff Naxos — miód, tytoń i lawenda; włoski luksus.
4. Creed Aventus — ananas i brzoza; legenda, która zdefiniowała męską niszę.

Zamiast wydawać tysiące na flakony w ciemno, przetestuj je jako odlewki perfum — wszystkie cztery dostaniesz w pojemnościach 2, 5 i 10 ml, a trzy z nich znajdziesz razem w zestawie niszowym tańszym o 15%.

Powrót do blogu